2018/2019 – Pociąg do Moskwy

Pociąg osobowy do Moskwy stoi przy peronie Narodowym, na torze Naszym. Proszę zajmować miejsca, zawiązywać oczy, zapinać pasy – odjeżdżamy!

„Cywilizacja Zachodnia” – pierwsza i ostatnia stacja na drodze polskiej demokracji. Już nam zza Odry wystawiają walizki, już nam bilety w jedną stronę drukują. Polska jest w Europie coraz bardziej teoretycznie – Europa jeszcze nasze fochy toleruje, jeszcze jest grzeczna, uśmiecha się do nas, jeszcze gotowa pomagać.
I patrzy Europa i nie może się nadziwić, jak rząd, polski rząd, bez wstydu ją obraża, pomawia, jak bez sumienia oszukuje. I patrzy Europa, jak rządowy polski Kościół Katolicki bez Chrześcijaństwa potępia cały Zachodni Świat. I patrzy Europa na do granic nadętych polskich „Mesjaszów”, na tych samozwańczych „ Świata Zbawicieli”, na tych wszechwiedzących i wszechwładnych uzdrowicieli Unii Europejskiej, jej polityki, gospodarki, kultury – wszystkiego i wszędzie.

I patrzy się Europa, i nadziwić się nie może, jak im w oczy kłamią, jak nie dotrzymują słowa, jak nie licząc się z prawem i przyzwoitością, dla doraźnych zysków, za władzę, za przywileje sprzedają przyszłość własnego narodu.

I patrzy Europa, i zadaje sobie pytania: Co oni tu jeszcze robią? Czego tu oni jeszcze chcą. Po co im Unia Europejska, skoro tak na nią plują? Po co im unijne wartości, które nic a nic nie przystają do wartości przez nich uznawanych; po co im unijne prawa, które są im obce, tak inne niż prawa jakie sami stanowią?

Brać, brać! – i kontestować…
Brać, brać, bo im się należy – bo teraz Polska.
Bo Polska to Oni!
Bo Oni to Święta Racja.
Bo oni to Oni i już.
Bo nie ma prawa nad Polaka.
Bo nie ma wartości nad polskokatolickie.
Bo nie ma nic – jest Polska.
Bo nie ma człowieka – jest Polak.

I patrzy Europa, i nadziwić się nie może, jak to jest, że Polacy – ci sami co w 80% chcą być w Unii Europejskiej, chcą być także Europejczykami – jednocześnie popierają tych, którzy ich na „Wschód” wiozą i jawnie już w kulturę, w prawa i w obyczaje nowo-bolszewickie flancują.

Temu „Dzbanu uch” się urywał.
Z tego „Dzbanu skorup”… ostry
i płyn śliski, cuchnący.

Bóg się nam narodził.
Rok się nam narodził.
Przyjdzie walec i posprząta.
Bawmy się, jedzmy, pijmy, wiwatujmy …
Jutro też jest dzień
i noc,
i dzbanek nowy
i beka nowa
i łóżko stare
i kołdra krótka …

Adam Czejgis.

 

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *