Chyba, że – normalność zdarzy wam się

foto. Portal Płock

Hej suwerenie, tak i ja jak ty,

jedną masz gębę, jedną twarz

żyj trochę więcej, trochę mniej śnij

i patrz – jak własne oczy masz.

 

Puk, puk – nie działa kit

i kasy już nie ma na plusy,

ze sławy pozostał wstyd

i śliną splamione obrusy.

 

Prezes Jedyny w Trójcy

zapala ostatni już lont,

a za nim sapią Sejm i Rząd

w zakołowaniu samobójczym.

 

I płoną zboża, płonie las

i książka pod poduszką,

a ogień ten nie parzy was,

oszczędza waszą słuszność.

 

Niewinni wy – to oni podpalacze,

nie wasz ten gorejący krzew,

nie wasza się gotuje krew,

wy wiecie lepiej, wy inaczej …

 

Cóż, że nie działa kit

i kasy nie ma już na plusy

nie wasza brocha, nie wasz grzyb,

was k….a nic nie ruszy.

 

Wieczorny dym, poranne mgły

i korek na ósemce

w radiu łup łup na cztery, trzy

i pocą się wam ręce.

 

Mówisz, ta ciota, tamten wuj,

popiół ci sięga po pięty,

ty nie bój nic, cierpliwie stój,

z popiołu będą diamenty …

 

I znowu będzie działał kit

i kasa się znajdzie na plusy,

odrzucie honor, zakryjcie wstyd,

a władza wam serca wygłuszy.

 

Chyba , że nie …, że

zechcecie być całkiem zwyczajni,

normalność znów zdarzy wam się,

będziecie, jak kiedyś, fajni.

 

Adam Czejgis

 

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *