Jak cię kopnie koń, do „Banasia” dzwoń.

 

To ballada o Marianku,

co liczydła w sercu ma.

Tam, gdzie Maniek, tam jak w banku

jeden plus jeden – więcej niż dwa.

 

I było dobrze, i było miło,

co krok to awans i kilka baniek.

Z PiC-em karierę się robiło,

mówili o nim „ pancerny Maniek”

A przez zdradziecki TVN

ludzie śpiewają refren ten.

 

Kiedy cię zaswędzi rurka,

gdy zamoczyć chcesz ogórka,

za gotówkę i na raty, będziesz pan zadowolniony.

Hotel „Banaś”, proszę dzwonić.

 

I był interes, i rodzina,

i drzewo było, dom i syn.

Cóż, kiedy podłożona świnia

zrobiła smród, obciach i dym.

I przez te Niemce w TVN-ie

Maniek przewija się w refrenie.

 

Do biznesów nie masz główki,

nadasz się do „Zbrojeniówki”.

Ty gotówkę, kontrakt żona, będziesz syn zadowolniony, 

trzeba, to „Banaś” zadzwoni.

 

Jeszcze jeden krok i w NIK

sześć lat tłustych, sobie pan,

nie odbierze władzy nikt,

a tu dupa, taki kram.

Żeby nie myk TVN-owski,

nie brzmiałby tutaj refren dziadowski.

 

Gdy masz kłopot ze „Skarbówką”,

starczy słówko –

za gotówkę i na raty, będziesz pan zadowolniony,

do „Banasia” się zadzwoni.

……………………………………………………….

Pancerny Marian” – ten kto go zna,

kogo on zna, ten kasę ma i spokój ma.

I tak zostanie panie Marianie,

gdy po wyborach opadnie kurz

powrócisz tu.

Na scenę wjedzie szefów szef :

Nic się nie stało – Polacy – nic się nie stało”

Nie szkoda gardła, nie szkoda śliny –

Polska na wynos i na godziny –

brawa i śpiew, brawa i śpiew …………..

 

Adam Czejgis.

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *