„Kobiecość? Próba Re-definicji”

„Kobiecość? Próba Re-definicji” to projekt, w którym próbuję zmierzyć się ze współczesną definicją kobiecości. Z jednej strony wzorzec kobiecości nie jest niczym nowym – istnieje i zmienia się od wieków, jest nieodłączną częścią każdej kultury. O tym, jaka powinna być kobieta oraz czym kobiecość jest, od tysięcy lat mówią nam religie, tradycje, zwyczaje i mody. Z drugiej jednak strony wzorzec ten ulega dziś niepokojącej metamorfozie. W świecie globalnej wioski upowszechnia się ujednolicony, wyidealizowany do granic (technicznych) możliwości wizerunek kobiety. Ten specyficzny, „photoshopowy” wzorzec prezentuje kobiecość jako idealne piękno, wieczną młodość oraz nigdy niekończącą się szczęśliwość. Komputerowo przetworzone, wygładzone do ostatniej zmarszczki, absolutnie doskonałe i absolutnie nieprawdziwe „kobiety” stają się modelem, do którego miliony kobiet na świecie usiłują dopasować siebie i swoje życie. Ponieważ jednak życie jest, jakie jest, i trudno je zmanipulować – strategia ta jest z góry skazana na niepowodzenie. Jej ofiarami są kobiety w każdym wieku, które starają się, za wszelką cenę, dorównać ideałowi, którego osiągnąć po prostu nie sposób. Jest to dla nich źródłem wielu bolesnych doświadczeń, frustracji, a często chorób. „Kobiecość? Próba Re-definicji” nie pokazuje niczego rewolucyjnego. Pragnie jedynie odczarować trochę ów wzorzec. Wzbogacić go o elementy realnego życia oraz pokazać, że kobiecość jest piękna zawsze, gdy jest prawdziwa. A przybierać może ona różne formy – od szczupłej blondynki z obiema piersiami do grubej szatynki tylko z jedną. Kobiecość jest taka, jakie są kobiety. A kobiety są prawdziwe. I dla każdej z nich kobiecość znaczy co innego. Projekt składa się z ośmiu portretów kobiet, których wizerunki nie zostały udoskonalone w żaden sposób. Każda z nich prezentuje, w formie werbalnej i fotograficznej, swoją opowieść o tym, czym kobiecość jest. Opowieści te są różnorodne. Dokładnie tak samo, jak różnorodna, a w tej różnorodności piękna, jest sama kobiecość. Projekt przygotowany został dla Muzeum Sztuki Współczesnej we Wrocławiu we wrześniu 2013.

Tak o zdjęciach artystki mówi Bartek Lis, kurator wystawy. Kobiecość jako temat w sztuce czy fotografii nie jest niczym nowym. W tych przedstawieniach zawsze czytelne było to, kim jest twórca i z myślą o kim dane dzieło powstaje. Czyje oczy będą na ową „kobiecość” patrzyły, czemu miałaby służyć owa ekspozycja i czy faktycznie rzecz traktuje o kobiecości? To są tylko niektóre pytania, które często sobie zadaję. Dla mnie, jako dla socjologa gender, zawsze najciekawszym aspektem jest doszukiwanie się pewnych szczelin, zgrzytów, wyłomów w linearnej narracji na temat kobiecości, którą snują współczesne media i zachodnia kultura. Pięknie, młodo, idealnie. Gdy ciało obrasta tłuszczem albo zostaje „przegięte” – to znaczy wymyka się normatywnej kontroli – dla wielu przestaje być „kobiece”. Tymczasem to co krzywe, pełne, pomarszczone albo niosące za sobą jakąś nieklasyczną opowieść, jest tak naprawdę najczęstsze. Iza Moczarna-Pasiek fotografuje kobiecość i kobiety, nie tuszując żadnych ich niedoskonałości, niedoskonałości, które wcale nimi nie są. To my – kultura, społeczeństwo – uznaliśmy w którymś momencie pewną arbitralną „prawdę” o kobiecości. „Prawdę”, która jest fałszem. Iza fotografuje kobiety takimi jakimi są. Historie jej bohaterek nie są ukryte albo poddane korekcie. Im samym Artystka również oddaje głos, chcąc poznać ich skojarzenia i myśli na temat kobiecości. Tym samym ilustrowane kobiety stają się współautorkami wystawy, a „kobiecość” zyskuje kilka nowych definicji.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *