Nazywam się Biedroń, Robert Biedroń Modny

Moda, moda, moda – na przeżucie i wyplucie, na wąskie spodnie i horyzonty, kurna, wąskie, na marynarki ciasne jak cele własne i na jednorazowe kolorowe skarpetki, na błysk i szpan moda. Aby dziś, aby zasięg, aby oglądalność. Moda na glanowanie Platformy, moda na wyszydzanie Schetyny kwitnie i ani mróz, ani śnieg jej nie rusza. Zauważ pan, panie Adam, jak ci taki jeden z drugim polski Macron, albo inny zbawca cudotwórca pięcioprocentowy opowiada o swoich dokonaniach niebywałych, o planach niezwykłych, o programach najlepszych … I co? I pstro, panie kochany, odzew mizerny, media ledwie wspomną. Ale! Jeśli zmiesza on z błotem Platformę, na Grześka śmiało popluje – uuuuu – wszystkie telewizje w najlepszym czasie nadają, gazety cytują, w sieci wrze i … PiS-owi rośnie, i Kaczyński milszy, i Duda zadowolony.

Popatrz pan, tam gdzieś pomiędzy Schetyną a Biedroniem czai się Kaczyński.

Panie Adam, wybory idą i dudnią, aż we łbie trzeszczy. A ludzie, panie, pozapominali, jak to jeszcze niedawno było i głupoty takie wyczyniają, aż niemiło.

Przypomnij pan, jak AWS przegrał wybory i w try miga się rozsypał, jak SLD przegrała i skarlała, a i PiS po batach w 2007 rozkraczył się, jak nie przymierzając … I, panie ten tego, gdyby nie katastrofa w Smoleńsku i żeby nie ichnia arcypodłość – taniec na trumnach i brednie o zamachu – to po PiS-ie teraz tylko trawka by rosła.

Przypomnij pan jeszcze raz, jak Platformie po przegranej w 2015 poparcie spadło do ledwie 11%. I co? I nic, panie tego, nikt znaczący nie odszedł, partia w całości i 30 % poparcia. A kto to zrobił, kurna ten tego mać, ten „bez charyzmy”, ten „bez zdolności przywódczych”, ta „tarcza strzelnicza”, te „pochyłe drzewo” ten, ten, ten Schetyna.

Patrzę ja, panie Adam, w telewizor, na tych, za przeproszeniem, baranów – choć przecie ogólnie niegłupich i przyzwoitych ludków – jak jadą po Schetynie jak po łysej kobyle, jak własne, panie tego, niemoce na barki Grześka wrzucają. Panie, żeby to głównie Pisy, Kukizy, Rydzyki czy naziole w niego najbardziej walili – nie dziwota. Ale nie – to ci, którym więcej z PO po drodze niż po grudzie.

Weź pan, na ten przykład, wyświetl sobie kilka wywiadów przewodniczącego Schetyny albo parę przemówień przypomnij. O Polsce, o przeszłości, o tym co jest i co, według Platformy, być może, o Platformie, o jej polityce, o gospodarce, o finansach i o ludziach, głównie on mówi. I możesz się pan z nim zgadzać lub nie, możesz pan rozumieć, możesz nie rozumieć, możesz pan kochać, możesz nienawidzić – wolność, panie tego, mamy, no nie.

A teraz weź pan, takiego przykładowego Biedronia. W każdym zdaniu: ja, ja ,ja albo moje… albo ze mną – no, prawie w każdym. Bo jest jeszcze w monologach pana Biedronia – on – on, czyli czarny wilk Schetyna. I co się okazuje: że Kaczyński taki niedobry to przez Schetynę, że gdyby nie Schetyna, to nie byłoby i PiS-u, i brexitu, i Trampa, nie wspominając już ksenofobi i homofobii, co tam jeszcze sobie, kurna, chcieć.

Przypomnij pan, panie Adam, Palikota, Kukiza, a i Petru. Oni też tak ostro na siebie grali – i się zgrali, i zjarali, panie ten tego mać, i tylko smród został. Ale pies ich ganiał – czasy były inne, spokojniejsze, zagrożenia nie tak wielkie jak teraz.

A na dodatek to, ten tego, Biedroń i jeszcze ten drugi – noo jak mu tam…? Taki duży z brodą – Zandberg czy tak jakóś … Panie one oba to mało co robią, bo czasu nie mają. Panie, one dzień i noc kombinują, jak tu z talerza Schetyny wydrałować. Panie, tak się tego pożarcia boją, jak frytki w tłusty czwartek, ten tego. A jakby tak dobrze się przyjrzeć, to może to obierki, raczej niestrawne są. Ale panie tego, mogę się mylić – wolność mamy.

Aaaa – jeszcze jedno: Wyobraź  pan sobie, że te same osoby, które jeszcze nie dawno pisały, jakie to PO niedobre, bo z Kościołem sztamę trzyma, panie kurna jego olek, te same osoby piszą dziś, że mówienie o rozdziale KK od państwa i to tuż przed wyborami, to jest strzał w stopę całej koalicji antypisowskiej . I jak ja mam to, panie Adam, tak całkiem na trzeźwo zrozumieć?

Adam Czejgis.

Please follow and like us:
error

4 thoughts on “Nazywam się Biedroń, Robert Biedroń Modny

  • Przeczytałem, i jakoś mnie to nie porwało, ani intelektualnie nie oświeciło.
    -Ani mi krytycznie do tego tekstu się odnieść, ani się z nim zgodzić, choćby w części.
    -Jeden z wpisów, w którym autor wyraża swoją opinię, do czego ma prawo, a której ja nie podzielam.

  • Staram się, nie publikować postów wpisujących się w między-opozycyjne wojenki na kartofle i kopniaki. Ten wpis jest jednym z nielicznych wyjątków.
    Nie byłem i nie jestem wielbicielem PO i Grzegorza Schetyny. Nie byłem i nie jestem też fanem Roberta Biedronia i jego partii, której nie ma, ale będzie.
    Szanuję obu panów i najpewniej na ugrupowanie któregoś z nich zagłosuję.
    Z narastającym bólem obserwuję styczniowe kartoflane natarcie zwolenników RB na odziały kopaczy pana GS … i vice versa.
    Moim skromnym zdaniem, i jedni, i drudzy szkodzą całej opozycji, szkodzą Polsce.
    Rozumiem, że większość z nas chciałaby widzieć w swoim politycznym wybrańcu: świetnego człowieka, pięknego przywódcę i nieomylnego stratega. I wszyscy wiemy, że to niemożliwe. Ale chyba już nie wszyscy wiedzą, że dodawanie swoim faworytom wartości poprzez szyderstwa z słabości potencjalnych sojuszników, to znakomita recepta na kolejne przegrane wybory. A i gotowe takiej przegranej usprawiedliwienie. Dla Liberałów winna będzie Lewica, dla Lewicy – Liberałowie. I nowa Oś – Rzym – Warszawa – Moskwa gotowa.
    Moim wpisem – oczywiście, że subiektywnym i tendencyjnym – chcę pokazać, z jaką łatwością można jednych polityków przesadnie chwalić, drugich nie całkiem sprawiedliwie ganić ze szkodą dla jednych i drugich. Zrobiłem to tylko ten jeden raz (przynajmniej do wyborów). A jak Wam Panie i Panowie Opozycjoniści gotowanie się we własnych sosach pasuje, jak Wam z tym miło, to dużo szczęścia i zdrowia życzę. Wolność, panie tego mać, mamy – jeszcze mamy.

    Adam Czejgis

    • Piłeczka jest po stronie Schetyny. PO ma jeszcze spore poparcie, ale Schetyna musi zrozumieć, że sam jest problemem, bo czas leci, a on niewiele osiągnął. To nie problem Biedronia, że nie przystępuje do koalicji. To problem Schetyny, że nie zachęcił Biedronia skuteczniej. Tak samo jak nie zachęca kilkudziesięciu procent wyborców, którzy może poparli by PO, gdyby ta miała cokolwiek to zaproponowania, poza tym, że nie jest PiSem.

  • Innymi słowy to, że NIE JEST PiSem, to mało, to takie nic. Pan Biedroń też myśli dokładnie tak samo. Dlatego właśnie pan Biedroń inwestuje na długą perspektywę – w to, że Kaczyński sobie jeszcze porządzi 4-8-12 latek, a on sam podrośnie kosztem Schetyny.
    Bawcie się dobrze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *