O Kobietach Solidarności

List B. Andruszkiewicz . zdj. z Gazety Wyborczej.

Nie byłoby wolnej Polski, gdyby nie było Solidarności, nie byłoby Solidarności, gdyby nie było z nami Kobiet Solidarności.
Pamiętajmy o Ludziach Solidarności, pod takim hasłem w 37 rocznice wprowadzenia Stanu Wojennego, Stowarzyszenie Wolne Miasto Płock zorganizowało Wieczór Wspomnień. Represjonowani , oskarżeni o najcięższe zbrodnie, aresztowani, internowani Ludzie Płockiej Solidarności – ku pamięci i ku przestrodze – wspominali tamten mroźny grudzień – wojny Polsko-Polskiej czas.

Bo Solidarność – Ogień Wolności, który zapłonął nam latem 1980 – już rok później w grudniu 1981 został brutalnie zduszony. Ale nie zagasł – tlił się, przygaszał i rozpalał i znów przygaszał, i znów rozpalał… Aż do 1989 r. kiedy rozbłysnął Światłem Milionów i świeci nam już prawie 30 lat. I będzie jeszcze w Polsce jasno. „Bo jeszcze nie umarła, kiedy my żyjemy” – dokąd nam się chce.

Nie byłoby wolnej Polski, gdyby nie było Solidarności. Nie byłoby Solidarności, gdyby nie było z nami kobiet Solidarności. Tych wspaniałych Polek: tych z barykad, z fabryk, z biur, szkół, z uczelni…. z salonów i z kuchni. Nie byłoby wolności, gdyby nie nasze babcie, mamy, córki, żony, koleżanki… Głośne i ciche Bohaterki tamtych ponurych czasów.

Jedna z tych bohaterskich kobiet, to pani doktor Bernadeta Andruszkiewicz, szefowa Solidarności na Politechnice. Jako jedna z pierwszych zakładała płocką Solidarność, za co w Stanie Wojennym została oskarżona o to, że czynem ciągłym usiłowała obalić ustrój PRL oraz naruszyć sojusze wojskowe …. Miała wtedy trójkę małych dzieci.

Kobiety Solidarności – bohaterki naszych czasów. Benia miała dziś z nami tu być. Niestety, los sprawił, że w tym roku nie mogła. Ale napisała list, piękny list – przeczytajcie.

Adam Czejgis

Z Bernadetą Andruszkiewicz. Gdańsk sierpień 2017 r.

13 grudnia 1981

Zaskoczenie, mroźne osłupienie.

W pełnym sprzeczności tyglu spraw publicznych nagle pojawia się przemoc.

Nie chce się wierzyć:

– że nasze oczy to widzą,

– że nasze uszy to słyszą,

– że moich przyjaciół nie ma w ich domu.

Krzywdy rozkładają się nierównomiernie. Niektórzy stracili życie, niektórym udało się je ocalić.

Inni dźwigają do dziś poczucie wstydu, bo byli użyci jako narzędzia przemocy.

Tym wszystkim, co sytuacja sprzed 37 lat zadała ból, spowodowała straty nie do odkupienia, należą się wyrazy współczucia.

A nam wszystkim tamto doświadczenie powinno dać mądrość w życiu społecznym. Niech każdy z nas ofiaruje kilka godzin swojego życia i pewien wysiłek, aby przeczytać coś na ten temat, obejrzeć film, posłuchać historyków.

Po co nam analiza przeszłości? Dla budowania TU i TERAZ. Dla kształtowania swojej świadomości obywatelskiej. Bo każdy z nas powinien – na swoją miarę – rozumieć, co się dzieje. I chociaż ogląd spraw społecznych każdy z nas będzie miał trochę inny – to nie szkodzi. Najgorsze byłoby bezmyślne uleganie propagandzie. Wtedy, 13 grudnia 1981 roku, oprócz broni palnej, czołgów, kajdanek potężną bronią była właśnie propaganda.

fot. Aleksander Machowski WMP.

Nie jest dobrym rozwiązaniem, aby władza używała przemocy dla spacyfikowania niewygodnych dla niej myśli. Przywołajmy na koniec Norwida:

Ogromne wojska, bitne generały,

Policje – tajne – widne i dwu-płciowe –

Przeciwko komuż tak się pojednały?

Przeciwko kilku myślom… co nienowe!

 

Bernadeta Andruszkiewicz

 

 

WOLNE MIASTO PŁOCK

fot. Aleksander Machowski WMP.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *