Opozycja a TVP – różnice niesubtelne.

I tak źle, i tak niedobrze” Decyzja Platformy o „bojkocie TVP” w aspekcie moralnym w pełni uzasadniona, pod względem politycznym i wizerunkowym – niekoniecznie. Odwieczny problem demokratów w tworzących się dyktaturach: Czy to jeszcze polityka, czy już kolaboracja?

 Uchwała zarządu PO: “Pod rządami PiS telewizja publiczna stała się narzędziem politycznej nagonki oraz partyjnej propagandy. Polityka obecnego zarządu TVP prowadzi do groźnych podziałów społecznych i godzi w poczucie bezpieczeństwa Polaków. Ta sytuacja wymaga naszej stanowczej reakcji”

Na ile PiS to jest jeszcze europejska partia polityczna? Na ile TVP to jeszcze telewizja publiczna, a na ile „zbrojne ramię” tyrana? Na takie pytania każdy Polak, każda organizacja, powinni odpowiedzieć sobie najpierw we własnych sumieniach… później w rachunkach. A co z tym zrobią, jaką wybiorą drogę, która droga okaże się skuteczniejsza, już wkrótce się przekonamy – “iść czy nie iść”, niebawem zweryfikują wyborcy.

Władysław Kosiniak-Kamysz: “Będziemy uczestniczyć w programach (TVP ), szczególnie w programach na żywo, ponieważ w telewizji polskiej jest bardzo dużo fake-newsów, półprawdy i kłamstwa, bardzo dużo jest w telewizji polskiej kłamstwa i my się z tym kłamstwem nie zgadzamy, ale milczenie w sprawie kłamstwa nie powoduje, że do widzów dojdzie prawda. My będziemy chodzić do telewizji polskiej po to, żeby mówić prawdę, bo ktoś tę prawdę musi do wielu milionów naszych obywateli przekazać”

Każdy polityk w Polsce, a szczególnie ten, który mieni się demokratą, obrońcą wolności, praworządności, równości … i przyzwoitości – powinien swoją ocenę „reżimowej TVP” publicznie przedstawić. Każdy polityk w Polsce, widząc tej telewizji jawne kłamstwa i oszczerstwa, poniżanie i niszczenie niewinnych ludzi – wystarczy, że niewygodnych dla PiS –, każdy polityk opozycyjny w Polsce powinien swoją ewentualną współpracę z TVP wiarygodnie usprawiedliwić i ramy tej współpracy dokładnie zakreślić.

Robert Biedroń: „ …  bo to nie jest moja wojna, nie chcę uczestniczyć w tej wojnie”.

To jest wojna dwóch wielkich partii, które od 13 lat trzymają nas w takim śmiertelnym uścisku i prowadzą jałowy spór. Kiedy ja słyszę, że mam np. bojkotować TVP, nie chodzić tam i to jest propozycja Platformy Obywatelskiej dla Polek i Polaków, to ja pytam, czy to rozwiązuje realne problemy w naszym kraju”

To nie jest też największy problem Polek i Polaków, szczególnie w sytuacji, gdy TVP dociera do osób, do których inne media nie docierają, to jak ten głos alternatywny wobec Prawa i Sprawiedliwości ma być słyszany w tych miejscach”

Czyja to ”Wojna”? Generał Jacek Kurski i – opłacana przez każdego Polaka – „telewizyjna armia oszczerców” wspierana przez pisowskie służby, przez pisowską prokuraturę … i wielki wódz Jarosław Kaczyński, którego wola jest prawem najwyższym – z jednej strony. A kto, panie pacyfisto Biedroń z drugiej…? Jakież to siły przemożne? A co Pan powie o tych wszystkich spoza Platformy, których TVP opluwa i niszczy, których lustrują do trzeciego pokolenia? – to też nie jest ich „wojna”. Gdzie Pan żyje, panie Biedroń – na Marsie? Czy wzmożone cytowanie  pańskich słów o nie pana wojnie we wszystkich reżimowych mediach – tak tak panie Biedroń, w reżimowych mediach -, warte jest tych słów niezrozumiałego (dla tak wielu zwolenników opozycji) wydźwięku?

Naturalnym jest, że każda mała , a tym bardziej dopiero powstająca nowa partia polityczna, by realnie zaistnieć, potrzebuje od innych wyraźnie się odróżnić. Ale jakim kosztem to uczyni, to zadecyduje, czy jej przyzwoitość nie przegra z samolubnym rachunkiem i czy partia przetrwa dłużej niż ambicje jej przywódców.

Adam Czejgis.

 

 

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *