Światełko z Prezydentem Adamowiczem.

 

Mija rok od zamachu na Pana Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Uczcimy Jego pamięć, zapalimy znicze, zapalimy latarki. Rozpalimy światło w sercach. I zastanowimy się wspólnie, jak chronić nasz dom, Polskę, nasze miasta, nasze wsie, nasze rodziny, jak chronić to, co dla nas najważniejsze, przed nienawiścią, przed bezprawiem, przed zbrodnią.

Zebraliśmy się na Placu Gabriela Narutowicza, na placu imienia pierwszego Prezydenta Drugiej RP, który po zaledwie pięciu dniach urzędowania został zamordowany.

16 grudnia 1922 roku podczas wizyty w warszawskiej galerii „Zachęta” powiązany z endecją malarz Eligiusz Niewiadomski zabił polskiego Prezydenta.

Premier Wincenty Witos wspominał, że:

Prasa obozu prawicowego wyraźnie podburzała, przedstawiając wybór Narutowicza jako tryumf żydostwa i nieszczęście dla Polski. Tłumy zaczęły szaleć, wygrażając każdemu, kto głosował za Narutowiczem. Niesłychanych wybryków wobec pierwszego Prezydenta odrodzonego państwa ani prasa, ani organizacje prawicowe należycie nie skarciły. Stało się to niemal zachętą do dalszych ekscesów..”

A Julian Tuwim w wierszu „Pogrzeb prezydenta Narutowicza” napisał tak:

“Krzyż mieliście na piersi, a brauning w kieszeni.
Z Bogiem byli w sojuszu, a z mordercą w pakcie,
Wy, w chichocie zastygli, bladzi, przestraszeni,
Chodźcie, głupcy, do okien – i patrzcie! i patrzcie!”

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, tak jak Gabriel Narutowicz, zginął na skutek zorganizowanej przez prawicę kampanii nienawiści. I tak jak oszczercza kampania endeckich gazet w 1922 roku zabiła Prezydenta Narutowicza, tak rok temu równie kłamliwa, równie nieludzka, prowadzona na polecenie władzy przez Telewizję Polską, Gazetę Polską, TV Trwam i innych, kampania oszczerstw doprowadziła do zamordowania Prezydenta Pawła Adamowicza.

Prezydent, Gdańsk, rodzina, serce, współczucie, dobro, Polska, miłość, uśmiech, śmierć, piękno, szacunek, życie, smutek, świat, strata, otwartość, niebo, wdzięczność, żegnaj – te słowa padały najczęściej od tych, którzy zechcieli pożegnać się z Prezydentem Pawłem Adamowiczem.

Wiele takich samych słów napisali Polacy także po zabójstwie Prezydenta Narutowicza. Wystarczyły nam na 97 lat.

Dziś po roku od tragicznej niedzieli 13 stycznia w Gdańsku możemy mieć uzasadnione obawy, że nasz głos, nasz ból, nasze przestrogi, na niewiele się zdają.

Kampania szczucia na opozycję, na sędziów, kampania bezpardonowego gnojenia, wręcz odczłowieczania całych grup jak i pojedynczych niewygodnych dla opresyjnej władzy ludzi, kampania zła w najgorszej nieludzkiej postaci wywołuje demony i krzywdzi, i kiedyś znowu zabije.

Warto kochać innych, warto dzielić się dobrem” – te słowa, które chwilę przed zamachem powiedział Paweł Adamowicz, te słowa powinny być dla nas nauką, drogowskazem do świata, gdzie inność jest naturalnością, gdzie ludzie dyskutując, nawet się kłócąc, nie obrażają siebie nawzajem, nie oczerniają, nie wykluczają, nie niszczą.

Zapalmy światełko dla Pawła Adamowicza, zapalmy światełko dla nas, zapalmy światełko i bądźmy dla siebie lepsi, choć odrobinę lepsi.

Warto kochać innych, warto dzielić się dobrem”.

 

Adam Czejgis.

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *