Te ojce chrzestne dwaj

Pod patelnią ogień płonie,

na patelni kopa jaj,

przy patelni grzeją dłonie

te ojce chrzestne dwaj.

Lipiec , wrzesień, styczeń, maj,

te ojce chrzestne dwaj.

 

Skwierczą jaja, pachnie boczek,

w telewizji ryczy byk

jeden z gracją wypluł smoczek,

drugi wina łyk.

W telewizji ryczy byk,

był sobie Tusk i znikł.

 

Wara wara, wara, wara

aż się trzęsie cały dom

czort im jaja poprzypalał,

i spowodował swąd.

Na patelni przysiadł czort,

i spowodował swąd.

 

Nie ma miejsca w tej chałupie

na tych ojców chrzestnych dwóch,

już się pali im przy dupie,

już słychać wielkie buch!

I największy dzisiaj wróg,

kto wczoraj pierwszy druh.

 

Pod patelnią ogień płonie,

na patelni zbuki dwa,

snują dymy się za domem,

boss nowy pomysł ma.

A za domem inny boss

zajarał właśnie wrzos.

 

Młody strażak na traktorze

emeryturę babci wiózł,

kiedy ujrzał, jak wrzos gorze.

Rzucił się gasić w busz.

Kiedy zgasił strażak wrzos,

znowu zajarał boss.

 

Tak palili, tak smażyli

nawzajem się z szefem szef,

nawet nie zauważyli,

już było ich stu trzech.

Nawet nie zauważyli,

szef za szefem, szef, szef , szef.

 

Pod patelnią już wygasło,

na patelni stary brud,

pięknie zzieleniało masło,

każdy z bossów wierzy w cud.

Próżna wiara, próżny trud,

 co nowy boss, to fiut, fiut, fiut.

 

Była zmiana, dobra zmiana,

partia rosła w siłę nam,

przerobili ćwoka w pana,

wszedł na salony cham.

Przerobili ćwoka w pana,

wszedł na salony cham.

 

Dobrze było, było miło,

aż ich przejrzał ciemny lud.

Może mu się coś przyśniło,

że zadał sobie trud,

Może mu się coś przyśniło,

że szerzej rozwarł dziób.

 

Nie ma serca ni rozumu

w politycznej śpiewce tej,

tego wybierają z  tłumu,

co honoru ma najmniej.

Wybierają tego …., hej,

który, k…., ma najmniej.

 

Adam Czejgis.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *