Towarzyszu prezesie Kaczyński.

Panie prezesie, walisz pan głupa, pańska mowa (07 IX 2019 r.) była także samo chora, jak i straszliwa. Pańskie fantazje o silnej nacjonalistycznej pseudo-katolickiej Polsce już się nam zdarzyły. Nacjonalizm był wówczas władzą ludu, religia – dialektyką, a Polska  – tylko na papierze, jak i dziś – była dziesiątą gospodarką Świata. A potem nasze pensje wzrosły najpierw do kilkudziesięciu tysięcy, później do setek tysięcy, by w apogeum osiągnąć miliony.

Chcesz pan, prezesie, budować państwo od podstaw, chcesz pan rządzić „prawdziwie” bez kontroli, inaczej niż Platforma, koniec zabawy pan ogłaszasz. Panie towarzyszu prezesie, neofito z wyrachowania, tak jak towarzysze: Piotrowicz, Kryże, Jasiński, Karski, Czabański … żeby zbudować państwo od podstaw, musisz  pan wpierw to państwo, które jest, do szczętu zrujnować, a zwolenników starego ładu zneutralizować. Do tego potrzebni są starzy wypróbowani towarzysze i wielu ambitnych gnojków, którym pazerność przysłania człowieczeństwo.

Jedziesz pan, towarzyszu prezesie, dawno już wymyślonym szlakiem, każdy rewolucjonista dyktator miał swoich “przeszczepieńców”, w większości mu wiernych, bo w pełni zależnych, bo bez powrotu… Lenin, wódz robotników i chłopów, intelektualista którego dzieła przed laty, prezesie towarzyszu, pan studiowałeś, też nie wahał się wyręczać szlachtą, inteligencją, a i popami „nawróconymi”, a nawet arystokratów zatrudniał: Dzierżyński, Łunczarski, Oppokow itp.

Doprowadziłeś pan do bezprawnego ułaskawienia przyjaciela Kamińskiego, by mógł bezkarnie opozycję szykanować, naród podsłuchiwać. Przejąłeś pan Trybunał Konstytucyjny, Ziobrę, całkowicie od pana zależnego, zrobiłeś Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym w jednym. Zrobiłeś pan czystki w prokuraturach i sądach. Za pomocą niekonstytucyjnego KRS próbowałeś pan przejąć i ubezwłasnowolnić Sąd Najwyższy. Zawładnąłeś pan mediami publicznymi, robiąc z nich własną tubę propagandową kłamliwą i oszczerczą wobec opozycji i absolutnie służalczą wobec pana, a z TVP INFO wylałeś gnojówkę do topienia nieprzychylnych i to wszystko całkowicie poza kontrolą obywateli, którzy jeszcze za to płacą.

Reasumując: narzędzia prawie wszystkie już masz, musisz tylko wygrać wybory, albo nie musisz…i możesz już Polskę pełną parą rozpieprzać, Tak czy siak, wygrasz, nie wygrasz, spróbujesz wynik wyborów zachachmęcić – wiedz pan, towarzyszu prezesie Kaczyński, że ci na to nie pozwolimy. Nie wiem, jaki będzie koniec twojego szaleństwa, twoich rządów chorych, tchórzliwych i nadzwyczaj dla Polski szkodliwych. Wiem, że ten koniec już wkrótce nastąpi i wiem, że jest on nieunikniony. I pan, towarzyszu prezesie Kaczyński, też już pewnie to wie.

Adam Czejgis.

Please follow and like us:
error

4 thoughts on “Towarzyszu prezesie Kaczyński.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *