Żeby się już więcej nie bać

Przyznaję jestem antypisowcem i zagłosuję przede wszystkim przeciwko PiS i przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu w szczególności. Nie jestem z tego powodu dumny, czuję się raczej zażenowany. Jest mi przykro i jest mi źle, od lat dzień w dzień, obserwując jak PiS szczuje Polaka na Polaka, jak napuszcza obywatela na obywatela, jak wszystkich nie swoich wyborców traktuje jak obcych, jak zdrajców. Bolą mnie rządy PiS, partii , która z dnia na dzień staje się coraz bardziej narodowo – socjalistyczną. I poprzez ideologiczny nacjonalizm pomieszany z pseudochrześcijańskim archaicznym pol-katolicyzmem i z gospodarczym socjalizmem, jak szaleńcy prowadzą kraj do upadku, może do wojny…

To nie jest kwestia tylko ostatnich czterech lat. „Szaleństwo” PiS-u , takie w czystej postaci (o czym dziś zapominamy) zaczęło się w już w 2010 r. wkrótce po tragedii smoleńskiej. Przypomnijmy sobie:

To prezes Jarosław Kaczyński swoim postępowaniem po katastrofie w Smoleńsku sam siebie i całą wierchuszkę PiS wykluczył z grona przyzwoitych ludzi. Różnie można oceniać trzydziestoletnią polityczną działalność pana prezesa. Ale aż takiego, jak przy „Kłamstwie Smoleńskim” nagromadzenia nigdy nie udowodnionych kłamstw, oszczerstw i wyzwisk pod adresem przeciwników politycznych nie było i, mam nadzieję, już nigdy w polskiej historii nie będzie.

Rok 2010. Rząd rządzi, planuje, ustawy pisze. Polska się rozwija. Ludzie się bogacą: jedni bardziej, inni mniej, jeszcze inni wcale. Światowy kryzys prawie Polski nie dotknął. Część inteligencji ma ubaw z Tuska, z „zielonej wyspy”, z „ciepłej wody”. A partia polityczna PiS po dwóch latach 2005 – 2007 zwariowanych rządów, w naturalny sposób „się kończy”.

Smoleńsk, wielka narodowa tragedia – a dla Kaczyńskiego także rodzinny dramat – jak brudna bomba, posłużyła PiS do prostego podziału społeczeństwa na zwolenników tych dobrych, „zabijanych”, i na ich przeciwników, „zabijających”.

A prezes Kaczyński jak najbardziej świadomie i celowo zniszczył wspólnotę narodową Polaków. I zrobił to przy biernej postawie mediów – na fali współczucia zmieszanej z chęcią odwetu za rzekomy zamach wymyślany wciąż na nowo na dziesiątki sposobów, za państwowe pieniądze bez choćby cienia prawdopodobieństwa, o przyzwoitości nie wspominając.

I zaczęło się, zwolennicy wszelakich teorii spiskowych wspólnie z tymi, którzy na transformacji zyskali mniej, i z tymi, którym się nie powiodło, stworzyli wspólny front. Front walki z dotychczasową Polską. Co będzie później, to wsio rawno, aby swojsko, aby przeciw… Wkrótce dołączyli także ci, co już zdobyli wiele, ale chcieli więcej i szybciej. Ale głównym paliwem wciąż dolewanym przez Kaczyńskiego była nienawiść do Tuska, do PO, do lewaków – do „wrogów ojczyzny”, do zdrajców, do „zamachowców smoleńskich”

A taśmy od „Sowy” i ośmiorniczki z Lidla wzmocniły tylko kłamliwy nienawistny przekaz partii Kaczyńskiego i oczywiście pomogły PiS wygrać wybory. Ale głównym powodem zwycięstwa w 2015 r. było obrzydliwe kłamstwo prezesa i spółki, KŁAMSTWO SMOLEŃSKIE.

Powtórzę, to Jarosław Kaczyński z pełną premedytacją oszukuje Polaków, niszczy Polskę. Już w połowie 2010 roku po pierwszych oszczerstwach Macierewicza, których pan prezes do dziś nie zdementował, stracił on prawo do stania w jednym szeregu z przyzwoitymi ludźmi. Tym bardziej, że do dawnych kalumnii i wyzwisk wykluczających z polskości i odmawiającym patriotyzmu całym rzeszom polskich obywateli, co miesiąc, co dzień dodaje wciąż nowe.

Trzynastego października zagłosuję przeciw PiS nie dlatego, że ich nie lubię. Zagłosuję przeciwko PiS i Jarosławowi Kaczyńskiemu dlatego, że nie lubię być oszukiwany, wykluczany i poniżany, bo nie lubię się bać, a PiS-u się  boję. Tak jak należy się bać mitomanów, megalomanów, pazernych cwaniaków i cynicznych mesjaszy, którzy mają władzę. Oni chcą, żebym się bał i ja się boję i wielu nas się boi. Ale ten strach nas nie paraliżuje, ten strach nas dopinguje – i właśnie dlatego, dopóki mogę, dopóki wystarczy nasz głos, żeby zawrócić burzę – pójdę i zagłosuję.

Adam Czejgis

 

Please follow and like us:
error

2 thoughts on “Żeby się już więcej nie bać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *