Polska to nie jest kraj dla dobrych ludzi

PiS to kolos stojący na jednej nodze, zbudowanej z totalnego kłamstwa i z tępej propagandy. A dla Kaczyńskiego równie groźne jak oddanie władzy jest tej władzy ograniczenie – np. utrata większości w senacie – co potencjalnie otwierałoby drogę opozycji do realnego opóźniania pisowskich deform i do ograniczenia wpływu na obywateli pisowskich bajek i horrorów. A już na wiosnę wybory prezydenckie. Kaczyński doszedł do miejsca, gdzie (moim zdaniem) na uczciwość już nie może sobie pozwolić.

Kombinowali, kombinowali i uknuli: Łaska Suwerena niepewna, raczej nie udupią, ale ograniczyć władzę mogą, wyłom zrobić, z czasem „dobić”. Jak się przekrętem wojuje, jak się bajzel tworzy, to też przekrętem i bajzlem własny tyłek się zabezpiecza.

Np. Spodziewając się, że Trybunał Sprawiedliwości UE wyda niekorzystny dla PiS-u wyrok i kwestionując legalność KRS odmówi przez to legalności nowych izb Sądu Najwyższego w tym Izby Kontroli Nadzwyczajnej, która (ustawą PiS) będzie zatwierdzać wynik wyborów. Wtedy przy niekorzystnym dla Kaczyńskiego wyniku, PiS wyrok TSU uznaje i – nie ma kto wyborów zatwierdzić. Dlatego trzeba było zrobić tak, żeby kadencja starego Sejmu i Senatu trwała i miała się doskonale. Posłowie partii rządzącej na pierwszym po wyborach posiedzeniu starego Sejmu wniosą poselski projekt ustawy uniemożliwiający zebranie się nowego parlamentu i utworzenie nowego rządu i bajzel i przekręt znowu będzie na wierzchu.

Ale to nie jedyna możliwość przewałki wyborczej. Zgodnie z Konstytucją prezydent ma obowiązek zwołać nowy parlament nie później niż 30 dni po wyborach. A co jeśli nie zwoła? Nic się nie stanie, tak jak nic się nie stało, gdy nie zaprzysiągł legalnie wybranych sędziów TK, jak nic się nie stało, kiedy kuriozalnym ułaskawieniem prawomocnie nieskazanego speca od prowokacji Kamińskiego uratował przed wyrokiem i umożliwił udział w rządzie. Poza tym przecież może pojawić się idąca w tysiące liczba protestów wyborczych i w związku z tym prezydent ogłosi, że dla dobra Polski należy z inauguracją nowego Sejmu poczekać do ich rozpatrzenia. Do tego akcja wystraszania Suwerena odebraniem przez opozycję „danych przez PIS” pieniędzy, likwidacją Kościoła Katolickiego, seksualizacją dzieci, niszczeniem rodzin, kolonizacją Polski itd. itp. I wyprowadzi się ludzi na ulicę. A prezydent i prezes zgodnie oświadczą, że lud się wypowiedział, a oni tylko posłuchali. I mamy bajzel na całego i krętactwo kwitnie.

To nie wszystko. Pan super prowokator Kamiński i pan super szeryf Ziobro mogą przecież, krótko przed wyborami, w trakcie wyborów lub tuż po … zorganizować jakiś super przekręt, hiper prowokację – że potrafią, już nie raz udowodnili. I burdel się powiększy, i frustracja w narodzie … i środki nadzwyczajne Kaczyński z Dudą jako „zbawcy” państwu polskiemu i obywatelom zafundują.

Loretta: Jak spałeś?
Szeryf Bell: Nie wiem. Miałem sny.
Loretta: Cóż, masz teraz na nie czas. Coś ciekawego?
Szeryf Bell: Zawsze są ciekawe dla tych, którym się śnią. „

Powiecie, że to niemożliwe. Czyżby? W 2015 i Andrzej Duda, i Jarosław Kaczyński wygrali wybory i mogli rządzić zgodnie z Konstytucją, zgodnie z obyczajem, w zgodzie z przyzwoitością. Nie skorzystali z tego prawa, złamali Konstytucję, w du… mieli obyczaj, nie wspominając o przyzwoitości. Postąpili tak nie po to, żeby dziś oddać władzę, żeby poddać się wyrokom praworządności. Kłamstwo, krętactwo i chore ambicje to ich druga natura. Dobrowolnie, pokojowo nie zamienią pałaców na więzienne cele, zaszczytów – na szarość, władzy na potępienie.

PiS to kolos stojący na jednej nodze, zbudowanej z totalnego kłamstwa i z tępej propagandy. A dla Kaczyńskiego równie groźne jak oddanie władzy jest tej władzy ograniczenie – np. utrata większości w senacie – co potencjalnie otwierałoby drogę opozycji do realnego opóźniania pisowskich deform i do ograniczenia wpływu na obywateli pisowskich bajek i horrorów. A już na wiosnę wybory prezydenckie. Kaczyński doszedł do miejsca, gdzie (moim zdaniem) na uczciwość już nie może sobie pozwolić.

Chigurh: Wiesz, co się teraz stanie. Powinieneś pogodzić się z sytuacją, w której się znalazłeś. Mógłbyś mieć więcej godności.
Welles: Idź do diabła.
Chigurh: Pozwól, że cię o coś spytam. Jeśli zasada, którą się kierowałeś, sprowadziła cię tutaj, to co za pożytek był z tej zasady?
Welles: Masz pojęcie, jak bardzo jesteś popieprzony?
Chigurh: Masz na myśli charakter tej rozmowy?
Welles: Mam na myśli twój charakter.”

  Bardzo często zdarza się kiedy myślimy, że gorzej już być nie może, nie zauważamy, że już jest lepiej, że wiatr już zmienił kierunek. I odwrotnie, zaślepieni sukcesem nie dostrzegamy sygnałów zbliżającej się klęski. Jak jest teraz, nie wiem, najprawdopodobniej jak zwykle inaczej …  Przed nami  jedna z kilku najważniejszych w polskich dziejach burzliwa jesień. A, że po burzy z reguły wychodzi słońce to tego się trzymajmy i ” róbmy swoje”.

Adam Czejgis

Please follow and like us:
error

2 thoughts on “Polska to nie jest kraj dla dobrych ludzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *